Królestwo Prus – kraj pierwotnie ewangelicki, w ramach swojej ekspansji terytorialnej od poł. XVIII i w XIX w.weszło w posiadania licznych teryturiów zamieszkałych przez ludność katolicką. Zmuszało to tak rząd w Berlinie, jak i hierarchów kościoła do szukania, niełatwego, modus vivendi. Wzajemne odniesienia były warunkowane w pewnym stopniu kwestiami wyznaniowymi, ale w zancznie większym, zależały od bieżących zagadnień politycznych. W niniejszym szkicu przedstawimy sytuację Kościoła Katolickiego w Królestwie Prus w 2 połowie XIX w., na szerokim tle polityki wewnętrzenej i międzynarodowej prowadzonej przez Prusy.

Polityka władz pruskich wobec Kościoła katolickiego przed i po zjednoczeniu Niemiec. Analiza porównawcza.

18 stycznia 1971 r., po rozgromieniu Francji, w Wersalu zostało proklamowane Cesarstwo Niemieckie. Jest to bez wątpienia jedna z najważniejszych dat, tak w dziejach Niemiec, jak i XIX-to wiecznej Europy. Od tego momentu Prusy, będące już wcześniej jednym z czołowych podmiotów europejskiej sceny politycznej, wzmocnione o potencjał podporządkowanych sobie (bo tym w istocie było „zjednoczenie”) krajów niemieckich, stają się prawdziwym mocarstwem. Jest to przełom tak w historii terytoriów niemieckojęzycznych, rozbitych już od czasów średniowiecza na szereg drobnych państw i księstw, jak i przełom w historii Europy, kończący powolny wzrost potęgi Pruskiej. Nie wątpliwie wydarzenie to miało wielorakie implikacje w sferze tak politycznej jak i gospodarczej czy społecznej, i to zarówno dla samych Niemiec, jak i dla pozostałych państw Europy. W niniejszym referacie będziemy chcieli się przyjrzeć, jak fakt zjednoczenia Niemiec wpłyną na politykę Prus wobec Kościoła katolickiego.

Porównanie zmian dokonujących się w polityce Prus wobec Kościoła katolickiego wymaga wzięcia pod uwagę pewnego okresu tak przed, jak i po zjednoczeniu, by dopiero poprzez porównanie tych okresów, móc wyciągać wnioski o przemianie w zasadach pruskiej polityki kościelnej. Jako cezury czasowe tego opracowania przyjmiemy lata 1850 – 1890. Obie daty są dla historii Prus znamienne. Po zaburzeniach Wiosny Ludów, które mocno dotknęły monarchię Pruską, w dniu 31 stycznia 1850 r. uchwalono ostatecznie konstytucję państwa Pruskiego. Wprowadzenie tej zrewidowanej konstytucji sprawiło, że Prusy wkroczyły na drogę przemian konstytucyjnych, zapewniających poszanowanie przyjętych podstaw prawnych państwa, choć i tak przy dominującej roli monarchy, oraz rządu sprawującego w jego imieniu władzę. Druga z tych dat, rok 1890 wiąże się z końcem sprawowania funkcji kanclerza przez Ottona von Bismarcka. Jego wpływ na historię Niemiec i Europy jest niewątpliwie nie do przecenienia, a jego ustąpienie z rządu jest bezsprzecznie końcem pewnej epoki w dziejach Prus i Niemiec, choć powolną zmianę polityki rządu pruskiego wobec Kościoła możemy obserwować już wcześniej. Jednocześnie po 1871 r. mamy już do czynienia ze zjednoczonym państwem niemieckim, w którym struktury władzy są ściśle zespolone z czynnikami rządzącymi w Prusach. Z tego powodu omawiając Prusy, nie sposób je ściśle i do końca wyizolować z kontekstu dziejów całej zjednoczonej Rzeszy, stąd niejednokrotnie będziemy musieli spojrzeć na politykę pruską w szerszym, ogólnoniemieckim kontekście.

W kontekście omawianego tematu pod nazwą Kościół katolicki można rozumieć zarówno katolików żyjących w państwie pruskim (czy, po zjednoczeniu, szerzej – w Cesarstwie Niemieckim), jak i centralne struktury tegoż Kościoła, w postaci papieża i kurii rzymskiej, działające jako niezależne podmioty w prawie i polityce międzynarodowej. W referacie niniejszym będziemy skupiać się zasadniczo katolikach zamieszkujących państwo pruskie, a jedynie wtórnie, tam gdzie to konieczne z racji na centralistyczną strukturę Kościoła katolickiego, będziemy się odnosić do papiestwa.

Kościół katolicki w Prusach w latach 1850 – 1871.

Prusy były państwem, w którym od momentu ich powstania dominował protestantyzm. Katolicy zaczęli się w nim pojawiać w większej liczbie dopiero od połowy XVIII w., najpierw po przyłączeniu Śląska, następnie zaś na ziemiach zabranych Polsce w wyniku zaborów. W XIX wieku w skład Prus, po Kongresie Wiedeńskim, na zachodnich krańcach państwa weszły katolickie tereny Nadrenii, wraz z księstwem Koloni należącym wcześniej do katolickich arcybiskupów tegoż miasta. W efekcie więc, w połowie XIX w. katolicy byli obecni na dwóch, przeciwległych krańcach państwa. Na zachodzie mamy katolików narodowości niemieckiej skupionych wokół arcybiskupa Kolonii, na silnie zurbanizowanych terenach Nadrenii, które powoli wyrastają na jedno z zasadniczych centrów przemysły i ekonomii Pruskiej.

Na terenach wschodnich sytuacja jest bardziej zróżnicowana. W Wielkopolsce oraz Pomorzu Gdańskim (wraz z ziemią chełmińską) katolicyzm był bardzo mocno związany z polskością i Kościół był postrzegany jako jeden z filarów trwania polskiej mowy i kultury. Nieco odmiennie wygląda sytuacja katolików na Warmii i Śląsku. Warmiacy byli przedstawiani w propagandzie pruskiej jako odrębna narodowość i zarazem byli poddani silnym procesom germanizacyjnym. Mieszkańcy dawnego dominium biskupów warmińskich byli otoczeni ze wszystkich stron żywiołem niemieckim i ewangelickim, nie mieli bezpośredniego kontaktu z głównymi ośrodkami polskości, a hierarchia kościelna na Warmii była niemiecka. W tych warunkach polityka germanizacyjna trafiła na podatny grunt i dopiero powoli następowało budzenie wśród katolików polskiej świadomości narodowej. Śląsk na odmianę już od wieków nie miał nic wspólnego z polską państwowością i stąd, mimo trwania polskiej mowy dopiero rozpoczynał się tam proces odkrywania świadomości narodowej, a i to zasadniczo na obszarze górnego śląska i opolszczyzny. Jak więc widać problemy religijne nakładały się na problemy narodowe i niejednokrotnie te dwa zagadnienia będą się wzajemnie przenikały. W niniejszym referacie skupimy się jednak na problemach związanych z polityką Prus wobec religii katolickiej, traktując sprawy narodowościowe jedynie ubocznie.

W połowie XIX wieku Kościół katolicki w Prusach przeżywał okres względnego spokoju i stabilizacji. Przeminęły już spory państwa z Kościołem na temat mieszanych małżeństw, które silnie wstrząsały życiem Kościoła w końcu lat trzydziestych. Od 1840 r. rządził Prusami Fryderyk Wilhelm IV. Był on romantykiem, i jest charakteryzowany raczej jako genialna osobowość artysty, niż urodzony władca. Łączył w sobie nieprzeciętne zdolności z chimerycznym usposobieniem. Był żarliwym protestantem grupującym wokół siebie ekipę reprezentującą konserwatywne sfery junkierstwa brandenburskiego i zachodniopomorskiego, ale był przy tym życzliwie nastawiony do Kościoła katolickiego. Życzliwość owa wyrastała zarówno z bliskiego mu mistycyzmu religijnego (był blisko związany z pietyzmem), jak i jego koncepcji państwa stanowego, opartego na szerokiej autonomii poszczególnych grup ludności. Zapewne swój wpływ miała też pamięć wierności okazanej koronie przez poddanych katolickich w czasie Wiosny Ludów. Mimo zbliżenia Wilhelma IV z konserwatystami, już od początku podejmował on decyzje popularne, idące naprzeciw oczekiwaniom liberalnej opinii publicznej. Złagodzi konflikt z Kościołem katolickim w Prusach i za pośrednictwem Bawarii i Austrii zawarł porozumienie z Rzymem. Król zniósł placet regium na pisma papieskie i zrzekł się interwencji w sprawy małżeńskie. Zezwolił na osobisty kontakt biskupów ze Stolicą Apostolską, a w ministerstwie wyznań otworzył osobny wydział katolicki, co ułatwiało kontakty między Kościołem a państwem.

Wiosna Ludów przyniosła katolikom w Niemczech wiele korzyści i wolności, ale powstały też pewne zagrożenia. Liberałowie domagali się rozdziału Kościoła od państwa, wprowadzenia małżeństw cywilnych i świeckiej szkoły. Te sprzeczności kazały katolikom niemieckim mocniej oprzeć się na Stolicy Apostolskiej. Po 1848 r. przywódcy katolików niemieckich podjęli wysiłki w celu utrzymania zdobytych wolności i wprowadzenia ich do wszystkich państw i niemieckich. Tak w episkopacie niemieckim, jak i wśród katolików świeckich narastało przekonanie, że tylko zwarty i w pełni zjednoczony Kościół może przeciwstawić się liberalizmowi, racjonalizmowi i ateizmowi. Tylko w Nadrenii katolicy nie zerwali całkowicie z liberałami, chociaż i ich sprawy narodowe dzieliły od liberałów.

Wśród państw niemieckich na czoło zaczęły wysuwać się Prusy. Ogłoszona 5 grudnia 1848 r. i przyjęta w zmodyfikowanej wersji przez parlament (31 stycznia 1850 r.) konstytucja Królestwa Prus dawała Kościołowi szerokie możliwości w zakresie religijnym. Była ona wzorowana na konstytucji belgijskiej z 1831 r., łączyła zupełną niezawisłość Kościoła od państwa na wzór amerykański z przywilejami, jakie z reguły posiadał Kościół w Europie. Zagwarantowano więc w konstytucji obywatelom pełną swobodę wyznania, a państwu prawo zatwierdzenia nowych wyznań. Konstytucja usuwała również ingerencję państwa w sprawy kościelne, uznając przy tym dotychczasowe świadczenia państwa na rzecz Kościoła. Zezwalała na bezpośrednie kontakty biskupów i zakonów z Rzymem. Zniesiono placet regium. Państwo zrzekło się prawa prezenty, wyboru i zatwierdzenia kandydatów na urzędy kościelne, a Kościół zyskał daleko idącą swobodę w tym zakresie. Mógł teraz swobodnie prowadzić seminaria duchowne i wychowywać młodych księży, kierować karnością kościelną, zakładać szkoły i klasztory, zarządzać majątkiem kościelnym, a także tworzyć organizacje kościelne.

Konstytucja gwarantując Kościołowi katolickiemu pełną swobodę religijną sprawiła, że na gruncie jej podstawień powstała w parlamencie w 1852 r. „frakcja katolicka”, którą od 1858 r. zwano „Centrum”. Stała się ona z czasem jedną z głównych sił na niemieckiej scenie politycznej i przetrwała aż do 1933 r.

Od roku 1850 na czele episkopatu niemieckiego stali dwaj kardynałowie: Melchior Diepenbrock z Wrocławia i Johann Geissel z Kolonii. Dzięki wolności gwarantowanej konstytucją mogli oni rozwinąć szeroką działalność na polu kościelnym.

W czasie rządów biskupa M. Diepenbrocka widać wyraźnie odradzanie się katolicyzmu na Śląsku. Wspierał on działalność duszpasterską i charytatywną zakonów, popierał polskie misje ludowe na Górnym Śląsku, wprowadził do seminarium duchownego naukę języka polskiego. Troszczył się o podniesienie poziomu naukowego i duchowego kapłanów oraz o rozwój katechizacji wśród wiernych. Odbywał regularne wizytacje duszpasterskie oraz wprowadził nowe stowarzyszenia zakonne na Śląsku. Niezwykle owocną działalność rozwinął w tym czasie ks. Alojzy Ficek, zwłaszcza w zwalczaniu plagi pijaństwa. Zasłynął również jako budowniczy kościoła w Piekarach Śląskich i inicjator wielkich pielgrzymek o charakterze religijno-patriotycznym.

Po śmierci kard. M. Diepenbrocka (†1853), który rozpoczął odnowę religijną na Śląsku, rządy kościelne w diecezji wrocławskiej przejął biskup Henryk Förster (†1881). Biskup Förster reprezentował z wielkim zaangażowaniem dbał o wolności i przywileje Kościoła. On też podjął kontynuację dzieła swojego poprzednika. Pierwszy na ziemiach polskojęzycznych wznowił kongregacje dziekanów w celu ożywienia duszpasterstwa. Dla pomnożenia powołań kapłańskich oraz lepszego kształcenia i wychowania księży zreformował seminarium we Wrocławiu, poparł wydatnie rozbudowę katolickich szkół, zwłaszcza w diasporze katolickiej, a przede wszystkim patronował budowie wielu nowych kościołów i tworzył nowe parafie. Biskup H. Förster zaopiekował się również diasporą katolicką, bardzo często polską, w Brandenburgii i na Pomorzu Zachodnim, gdzie za jego rządów powstało 7 nowych dekanatów. Temu rozmachowi pracy duszpasterskiej towarzyszył ustawiczny wzrost liczby księży. Wzrosła też sieć katolickich szpitali, sierocińców, domów opieki i starców itp.

Życie zakonne na Śląsku przed 1830 r. zamarło zupełnie. Odrodzenie zakonów nastąpiło właśnie w omawianym przez nas okresie, kiedy to konstytucja pruska zagwarantowała Kościołowi katolickiemu duże wolności. Dzięki protekcji i poparciu ze strony biskupa H. Förstera na Śląsk powrócili jezuici, franciszkanie i bonifratrzy. Z zakonów żeńskich osiedliły się tu urszulanki oraz powstały rodzime zgromadzenia żeńskie: jadwiżanki, elżbietanki i siostry Marii, nastawione głównie na pracę charytatywną, pielęgniarską i wychowawczą. W przededniu Kulturkampfu (1871) w całej diecezji wrocławskiej było 28 zakonów i zgromadzeń żeńskich w 190 klasztorach i domach zakonnych pracujących w szkolnictwie, szpitalnictwie, oraz zajmujących się opieką nad dziećmi i starcami.

Kulturkampf – Kościół katolicki w Prusach w latach 1871 – 1890.

Na skutek katastrofalnej klęski Francji pod Sedanem i zwycięstwa Prus w dniu 18 stycznia 1871 r. doszło w Wersalu do zjednoczenia Niemiec i wznowienia Cesarstwa Niemieckiego pod hegemonią protestanckich Prus. Rok wielkiego zwycięstwa rozpoczął również Kulturkampf – walkę o kulturę z Kościołem w Niemczech. Był to spór ideologiczny na podłożu kulturalnym, duchowym, politycznym i wyznaniowym między Kościołem katolickim a państwem, religią a polityką, nacjonalizmem a wyznaniem. W żadnym z państw na świecie walka z Kościołem katolickim XIX w. nie była prowadzona z taką zaciętością i agresywnością, jak to miało miejsce w zjednoczonych Niemczech, a przede wszystkim w Prusach, które odgrywały wiodącą rolę.

Warto zarazem podkreślić, że pierwszym krajem, w którym zagrożenie Kościoła po roku 1866 stało się rzeczywiste, było Wielkie Księstwo Badenii, gdzie minister Julius Jolly, przy cichej zachęcie Bismarcka i powołując się na „laicką logikę” rozpoczął ograniczanie praw Kościoła i sprawowanie nad nim ścisłej kontroli państwowej.

Przyczyny zainaugurowania walki o kulturę są bardzo złożone tak w przypadku Prus, jak i całej Rzeszy Niemieckiej. Zaliczyć do nich trzeba m.in. ogłoszenie przez papieża Piusa IX „Syllabusa” (1864), a zwłaszcza soborowego dogmatu o nieomylności papieskiej (1870); wśród liberałów niemieckich zrodziły one obawę przed ewentualnym mieszaniem się Stolicy Apostolskiej w wewnętrzne sprawy zjednoczonych Niemiec. W rzeczywistości odrodzony i prężny katolicyzm niemiecki, będący potężną siłą społeczną, wzbudzał niepokój starych i nowych przeciwników, szczególnie liberałów i protestantów. Wszak już w 1860 r. w Niemczech miały miejsce narastające ataki na szkoły wyznaniowe, klasztory i inne instytucje kościelne, ataki te były często ślepe i bez znajomości sprawy.

Kościół katolicki w Prusach w latach 1871 – 1890.

Jedną z głównych przyczyn konfliktu była też obawa przed odwetem ze strony pokonanej Francji. Ta obawa pchała bismarckowskie Niemcy do ścisłego sojuszu z Włochami, będącymi w stanie wojny z Kościołem. Z tych samych powodów rząd pruski poparł starokatolików, a na katedrach profesorskich pozostawił tych teologów, którzy przyjęli starokatolicyzm.

Nie bez znaczenia był strach liberałów niemieckich przed koalicją ideologiczną wewnątrz Niemiec, skupionej wokół partii Centrum, która w 1870 r. z frakcji parlamentarnej przekształciła się w partię polityczną. To właśnie katolicy pruscy, zachęcani przez biskupa mogunckiego E. W. Kettelera, zasłużonego również dla rozwoju katolickiej nauki społecznej, doszli do wniosku, że najlepszym sposobem bronienia zagrożonych swobód jest powrót do taktyki z lat pięćdziesiątych i utworzenie partii, która nie byłaby ściśle wyznaniowa, lecz otwarta dla wszystkich pragnących bronić tradycji chrześcijańskich przed groźbą zeświecczenia. Za symptomatyczny można uznać fakt, że powstała ona w pierwszym okresie wojny francusko-niemieckiej (13 grudnia 1870). Partia Centrum, popierana przez dobrze redagowane czasopismo „Germania”, przedstawiła stosunkowo postępowy program społeczny, a na jej czele stały wybitne osobistości, spośród których trzeba wymienić zwłaszcza Ludwiga Windthorsta. Partia ta stawiała sobie za cel obronę wolności Kościoła i jego instytucji, obronę wolności konstytucyjnych i obywatelskich, utrzymanie bezpośrednich kontaktów Kościoła niemieckiego ze Stolicą Apostolską, istnienie szkół wyznaniowych, przywrócenie świeckiej władzy papieża, utrzymanie federacyjnego charakteru państwa oraz walkę z militaryzmem i imperializmem pruskim. Na podstawie tego programu w 1870 r. 58 posłów otrzymało mandaty do parlamentu pruskiego.

Upadek Państwa Kościelnego i dogmatyzacja doktryny o nieomylności papieskiej odegrały poważną rolę w genezie Kulturkampfu. Zwycięstwo w wojnie z Francją traktowano jako zwycięstwo tych podstawowych zasad i idei, na których opierało się państwo i życie społeczeństwa w Prusach. W pryzmacie takiej postawy uważano, że dynastia Habsburgów i sama Austria, papiestwo, a także jezuici i kontrreformacja były wielkimi błędami w historii Niemiec. Odrzucono też wszelkie postulaty interwencji na rzecz utrzymania Państwa Kościelnego, co potwierdził cesarz Wilhelm I w mowie tronowej (1871 r.). Pchało to tym bardziej obie strony do konfliktu, gdyż przewodniczący Zentrumpartei, Ludwig Windthorst – ostatni premier Królestwa Hanoweru, które Bismarck przemocą wcielił do Prus (w 1866 r.) – określił istnienie Państwa Kościelnego jako „życiowy interes niemieckich katolików”.

Kościół katolicki w Prusach w latach 1871 – 1890.

Rezultaty działalności L. Windthorsta i sukcesy Partii Centrum w wyborach parlamentarnych wywołał obawy u Bismarcka – pragnącego usilnie skonsolidować jedność moralną nowego państwa – że oto tworzy się państwo w państwie, które opiera się na „masach sfanatyzowanych przez Kościół” i przedkłada interesy katolicyzmu ponad interes Niemiec. Przekonanie to było tym silniejsze, że Bismarck posądzał duchowieństwo niemieckie w prowincjach wschodnich o wspomaganie oporu Polaków przeciwko germanizacji, a poza tym wiedział, iż w Bawarii oraz w Nadrenii sympatie proaustriackie są nadal bardzo żywe. Usiłował doprowadzić do rozwiązania nowej partii, wywierając presję na władze kościelne. Aby przekonać je, że jest zdecydowany na wszystko, udzielił poparcia starokatolikom, przyjął za własny program narodowych liberałów z Nationalverein, skierowany przeciwko szkołom wyznaniowym i zgromadzeniom zakonnym, które oskarżał o to, że popierają zależność katolików od „siły obcej narodowi niemieckiemu”.

W rzeczywistości konflikt między obozami: liberalnym i liberalno-narodowym a katolickim był nieunikniony i narastał już od dłuższego czasu. Bismarck pokierował nim jednak po własnym torze pozostając w istocie niezależny od żadnej z tych partii. Nie był on zainteresowany celami teoretycznymi, światopoglądowymi, a jedynie praktycznymi celami swojej długofalowej polityki. W efekcie wiec polityka wobec Kościoła miała przynieść nagięcie ustroju kościelnego do form państwowych, co miało dać państwu całkowitą hegemonię nad Kościołem. Cios jaki przy tej okazji został wymierzony Polakom nie był celem samym w sobie, a jedynie pochodną walki z „Centrum”. Podobnie walka z Kurią Rzymską była jedynie nieuniknioną konsekwencją posunięć w polityce wewnętrznej.

Sam Bismarck i minister wyznań religijnych Heinrich von Mühler uważali Sobór Watykański I i jego uchwały za wewnętrzną sprawę Kościoła katolickiego, ale stanowisko to zrewidowali, udzielając poparcie starokatolikom. Szczególny kontrast na tym odcinku zarysował się wówczas, kiedy dwaj biskupi – warmiński F. Krementz i wrocławski H. Förster ogłosili kary kościelne na starokatolickich teologów. Ten wielki konflikt między protestanckim państwem w ścisłym, choć jedynie czasowym i zdaje się koniunkturalnym, sojuszu z liberałami a Kościołem katolickim w Niemczech słynny patolog niemiecki związany z partią liberalną, prof. Rudolf Virchow nazwał walką o kulturę – Kulturkampf, czyli walką między Kościołem katolickim, a nowoczesną kulturą. Prawą ręką Bismarcka w przeprowadzaniu ustaw antykościelnych był minister wyznań religijnych Adalbert Falk.

Wstępem do walki o kulturę było „wypowiedzenie wojny” przez kanclerza Bismarcka. Polegało ono na ogłoszeniu radykalnego programu antykościelnego (19 czerwca 1870), opublikowanego następnie w „Nationalzeitung” i uzupełnionego artykułem przeciwko frakcji klerykalnej w „Kreuzzeitung”. Kolejnym krokiem było zniesienie katolickiego wydziału przy Ministerstwie Oświaty.

Na wniosek bawarskiego ministra wyznań Johanna Lutza, jednego z współtwórców Kulturkampfu, wydano ustawę z 16 grudnia 1871 roku, ograniczająca swobodę głoszenia kazań (Kanzelparagraph). Groziła ona karą dwóch lat więzienia za nadużywanie kazalnicy dla burzenia pokoju publicznego. W czasie debaty parlamentarnej na temat tej ustawy minister Lutz oświadczył, że główny problem ustawy tkwi w tym, „kto jest panem w Niemczech, czy rząd, czy też Kuria papieska”. Dalsze uderzenia były wymierzone bezpośrednio w duchowieństwo katolickie. W dniu 11 marca 1872 r. Kościołowi odebrano prawo nadzoru nad szkołami w Prusach. Prawo to przejęło państwo, co miało spowodować pożądane reperkusje w szkolnictwie polskim w Wielkopolsce i na Pomorzu. Dalsze miesiące 1872 r. zaznaczyły się wzrostem rozporządzeń i kroków antykościelnych. W kwietniu rząd zawiesił biskupa polowego Franciszka Adolfa Namszanowskiego w czynnościach kościelnych i posłał go na emeryturę, a 15 marca 1873 r. zniósł ten urząd. W dniu 4 lipca uchwalono prawo o jezuitach. Rozwiązywało ono klasztory jezuitów i zakonów im pokrewnych, a więc: redemptorystów, misjonarzy, Kongregację Ducha Świętego i sercanki (Sacré Coeur), cudzoziemscy zaś zakonnicy musieli w ogóle opuścić Niemcy. Prawo to zostało uchwalone na prośbę starokatolików i różnych organizacji protestanckich, którzy czynili jezuitów odpowiedzialnymi za „Syllabus” i dogmat o nieomylności papieskiej. Odpowiedzią na to prawo była gwałtowna i ostra reakcja katolicka. Papież Pius IX zaczął mówić publicznie o prześladowaniu Kościoła w Niemczech, a powstały w lipcu 1872 r. Związek Katolików Niemieckich w Moguncji ogłosił, że walkę z państwem liberalnym uważa za swój główny obowiązek. We wrześniu tego roku prawo o jezuitach potępiła konferencja fuldajska episkopatu niemieckiego, uznając je za łamanie prawa międzynarodowego i państwowego.

Kolejnym krokiem Bismarcka było zlecenie A. Falkowi zadania opracowania zbioru praw poddających Kościół (wychowanie kleru, mianowanie i odwoływanie proboszczów, ekskomunikowanie wiernych itp.) kontroli państwa w imię obrony cywilizacji współczesnej. Owe prawa zostały przedstawione parlamentowi jeszcze w listopadzie 1872 r. i lutym 1873 r., a uchwalone były w dniach od 11 do 14 maja 1873 roku, (Maigesetze). Ponieważ nie były one zgodne z konstytucją, zmodyfikowano więc 15. i 18. artykuł konstytucji pruskiej. W miejsce autonomii Kościół został podporządkowany państwu.

Najbardziej brzemienna w skutki była ustawa z 11 maja 1873 r. o kształceniu i wychowaniu duchowieństwa. Odtąd każdy duchowny musiał być obywatelem niemieckim, przynajmniej przez 3 lata studiować na jednym z uniwersytetów niemieckich, a następnie złożyć egzamin rządowy z filozofii, historii i literatury niemieckiej. Odpowiednie paragrafy regulowały sprawy seminariów duchownych, które miały być zatwierdzone przez ministerstwo wyznań na podstawie załączonego ratio studiorum i statutu. Ustawa zabraniała kształcenia kandydatów do kapłaństwa w obcych seminariach. Chodziło tu o osłabienie seminariów duchownych i studiów teologicznych w Rzymie. Jeśli chodzi o obsadę stanowisk kościelnych, to ustawa ta nakazywała powiadamianie prezesa danej prowincji o zamierzonej obsadzie placówki, co miało się odbyć w ciągu roku. Biskupom nie stosującym się do ustawy zagrożono grzywną od 200 do 1000 talarów, duchowni mieli płacić grzywny w wysokości do 100 talarów.

Kolejna ustawa z 12 maja 1873 r. dotyczyła kościelnej władzy dyscyplinarnej i powołania Królewskiego Trybunału dla Spraw Kościelnych. Decydowała ono o tym, że najwyższym rządem dla księży będzie świecki trybunał do spraw kościelnych w Berlinie, złożony z 11 członków mianowanych przez króla. Faktycznie znosiła więc jurysdykcję papieską nad katolikami w Prusach. Ważniejsze akty dyscyplinarne biskupi mogli podejmować tylko po powiadomieniu naczelnego prezesa prowincji. Ustawa przewidywała również usuwanie duchownych z ich dotychczasowych stanowisk na wniosek władz państwowych.

Ustawa z 13 maja 1873 r. ograniczała władzę Kościoła w stosowaniu kar dyscyplinarnych. Kary te mogły odnosić się wyłącznie do spraw religijnych, a w żadnym wypadku nie mogły się odnosić do osób postępujących zgodnie z prawem cywilnym. Ustawa dotyczyła więc postawy biskupów wobec teologów starokatolickich.

Ustawa z 14 maja 1873 r. normowała sprawy występowania z Kościoła. Mogło ono nastąpić na drodze oświadczenia, złożonego w sądzie państwowym. W latach 1874-1875 ustawy te zostały uzupełnione i państwo uzyskało prawo przejmowania wszystkich beneficjów kościelnych, które zostały obsadzone wbrew prawu państwowemu (4 maj 1874). Dnia 20 maja 1874 r. uchwalono ustawę o zarządzie wakujących biskupstw katolickich. Państwo otrzymało nadto uprawnienie deportowania i wygnania z granic Rzeszy osób niewygodnych dla rządu.

W kwietniu i czerwcu 1875 r. doszło do kolejnych ustaw antykościelnych. Dnia 22 kwietnia 1875 r. zawieszono państwowe świadczenia materialne na rzecz Kościoła katolickiego w Prusach. W dniu 22 czerwca administrację majątku kościelnego przekazano w ręce „dozorów kościelnych”, a 4 lipca starokatolikom przyznano prawo do korzystania z katolickich budynków kościelnych i cmentarzy. W wypadku, gdy starokatolicy stanowili w parafii większość, majątek kościelny przechodził na ich własność. Ustawą z 31 maja 1875 r. usunięto z terenu Prus wszystkie zakony z wyjątkiem tych, które zajmowały się pielęgnowaniem chorych. W dniu 26 lutego 1876 r. wprowadzono poprawkę do kodeksu karnego, która zezwalała na więzienie duchownych. W roku 1874 wprowadzono obowiązkowe małżeństwa cywilne w Prusach, a następnie w całych Niemczech. Równocześnie odebrano moc prawną metrykom kościelnym. W roku następnym państwo objęło kontrolą majątek Kościoła katolickiego i podporządkowało naukę religii kontroli państwowej, która miała być wykładana w języku niemieckim.

Po pewnym wahaniu biskupi, zachęcani przez energicznego biskupa Emmanuela Wiktora Kettelera, odmówili poddania się kontroli państwa. Na 12 biskupów żaden się nie ugiął, chociaż 9 z nich po spektakularnym procesie zostało usuniętych lub uwięzionych, a wśród nich metropolita koloński Paul Melchers oraz gnieźnieńsko-poznański Mieczysław Ledóchowski. W roku 1878 urzędowało już tylko 3 biskupów (Frombork, Pelplin, Hildesheim). Jednak na 4 tysiące księży tylko 24 poddało się rządowi, a około 1000 kapłanów zostało przemocą usuniętych z parafii. W grudniu 1873 r. zamknięto niektóre seminaria duchowne, a później wszystkie. Procesy objęły również duchowieństwo niższe, które bez zezwolenia rządowego celebrowało mszę św., czy udzielało sakramentów. Okazało się, że niemal cały niższy kler poparł biskupów w ich oporze, mimo coraz bardziej uciążliwych sankcji, jak: grzywny, aresztowania, banicje.

Bismarck, który uczynił z tej próby sił sprawę osobistą, od początku oświadczył, że nigdy nie uda się do Canossy, jednak episkopat bynajmniej nie myślał ustępować. W oporze tym podtrzymywały biskupów niemal jednomyślnie masy katolickie, czego Bismarck, nie posiadający absolutnie wyczucia sił ludowych, całkowicie nie przewidział. Wieśniacy w Nadrenii, Westfalii, Prusach Wschodnich i w Niemczech południowych, rzemieślnicy i robotnicy miast przemysłowych na zachodzie i na Śląsku, tworzący bazę socjologiczną ówczesnego katolicyzmu niemieckiego, okazali spontaniczny brak zaufania liberalnym przedstawicielom burżuazji kapitalistycznej. Poza tym zrzeszeni od około dwudziestu lat w aktywnych stowarzyszeniach zawodowych, dzięki którym zachowali bliski kontakt ze swym Kościołem, i podtrzymywani w gorliwości przez niezwykle szybko rozwijającą się prasę katolicką, mieli jasną świadomość religijnego wymiaru walki. Także partia Centrum, którą Bismarck chciał zniszczyć, notowała przy każdych wyborach uderzający wzrost oddanych na nią głosów. Podobnie polityka Falka zmierzająca do systematycznej laicyzacji instytucji państwowych, natrafiała na stale rosnącą opozycję także w środowiskach protestanckich.

Opór episkopatu i katolików wzmacniała postawa papieża Piusa IX. Decydujący głos zawarł papież w encyklice Quod numquam (5 luty 1875 r.), w której napiętnował prawodawstwo pruskie, uznał je za całkowicie nieważne i potępił publicznie uwięzienie obydwóch metropolitów, oraz zachęcał katolików do wytrwania. W miesiąc później uwięzionego metropolitę Ledóchowskiego kreował kardynałem.

[….]

Polityka władz pruskich wobec Kościoła katolickiego przed i po zjednoczeniu Niemiec. Analiza porównawcza.

Analizując politykę Państwa Pruskiego wobec Kościoła katolickiego wyraźnie można wyróżnić w niej dwa okresy. Pierwszy w którym Kościół cieszy się wolnością i szeroką autonomią w dziedzinie spraw religijnych zaczyna się z wprowadzeniem konstytucji pruskiej w 1850 r., która w punktach 15 i 18 dawała kościołom szerokie przywileje.

Wyraźny przełom następuje od 1871 r, a więc zjednoczenia Niemiec, choć różni historycy za początek Kulturkampfu przyjmują różne daty szczegółowe. Kościół katolicki traci posiadane przywileje i swobodę działania i staje się celem walki, mającej doprowadzić do podporządkowania go państwu. Zmiana w sytuacji Kościoła i postępowanie państwa wobec niego jest tak diametralna, że niewątpliwie można to mówić całkowitej reorientacji polityki państwa. Wszak Prusy dające przed 1871 r. Kościołowi jedne z najszerszych w świecie przywileje i wolności, po tej dacie przystępują do ataku na Kościół, który nie ma swojego drugiego odpowiednika w XIX w.

Wypada jeszcze zastanowić się, czy ta zmiana polityki państwa faktycznie była powiązana ze zjednoczeniem Niemiec, czy jest to jedynie przypadkowa zbieżność czasowa. Wydaje się, że odpowiedź do końca jednoznaczna jest chyba nie możliwa.

Politykę Rzeszy i Prus wykreślał przez długie lata Bismarck, który łączył elastyczność metod i taktyki ze stałością głównych celów. Jego celem zasadniczym było wpierw powstanie zjednoczonego państwa Niemieckiego, a następnie konsolidacja Rzeszy zarówno w aspekcie polityki wewnętrznej jak i międzynarodowej. Polityka ta przyniosła mu sukces, choć nie wolny od częściowych porażek. Co charakterystyczne Bismarck stosował politykę integracji poprzez wywoływanie konfliktów. Wydaje się, że jego stwierdzenie o zjednoczeniu Niemiec przy pomocy „żelaza i krwi” można odnieść nie tylko do wywołanych przez niego międzynarodowych konfliktów zbrojnych, ale i do polityki wewnętrznej. Kanclerz czynił to zapewne w przekonaniu, iż starcia i konflikty są podstawą wszelkiej polityki, gdyż ten, kto nie jest aktywny i bojowy w działaniu, staje się szybko biernym przedmiotem rozwoju. Dla potwierdzenia tej tezy wystarczy przypomnieć choćby fakt, że jeszcze przed zjednoczeniem Niemiec Bismarck toczył kilkuletni konflikt konstytucyjny z parlamentem, mający pokazać kto w praktyce sprawuje władzę, a potem, równolegle z szukanie drogi prowadzącej do kompromisu z Kościołem, zaczynał Bismarck batalię z socjalizmem.

W tym kontekście, prowadzoną przez Ottona von Bismarcka politykę wobec Kościoła katolickiego, trzeba uznać jedynie za fragment jego dalekosiężnej wizji zarówno w kwestiach wewnętrznych stosunków w Rzeszy, jak i element polityki zagranicznej. W pewnym stopniu jego postępowanie wobec Kościoła było też taktyką, środkiem mającym prowadzić do wytyczonych celów państwowych. Stąd to w okresie konsolidowania nowo utworzonego cesarstwa, kiedy Bismarck opierał się głównie na koalicji liberalnej, poszedł on na antyklerykalny konflikt z Kościołem katolickim, chcą w ten sposób zdusić opozycję katolicką w południowych i zachodnich prowincjach Rzeszy, a zarazem zadać cios polskiemu ruchowi narodowemu, w którym Kościół katolicki odgrywał znaczącą rolę. Polityka ta – popularna wśród liberałów, gdyż realizowała ich postulaty w zakresie rozdziału państwa i Kościoła oraz uwolnienia szkolnictwa spod wpływów kościelnych – spotkała się z krytyką większości konserwatystów, oraz ogromnym oporem ludności katolickiej. W kontekście tego, iż w prowincjach które znalazły się po 1871 r. pod wpływami Prus dominowali katolicy oraz fakt, iż dwaj główni przeciwnicy Prus w ich polityce jednoczenia Niemiec, Austria i Francja, były państwami katolickimi, osłabienie pozycji Kościoła stawało się w dość oczywisty sposób kolejnym celem polityki Bismarcka.

Literatura

Feldman J., Bismarck a Polska, Warszawa 1980.
Feldman J., Bismarck wobec Kościoła katolickiego, Kraków 1932. (Odbitka z Przeglądu Powszechnego).
Historia Kościoła, t.5, pod. red R. Auberta, Warszawa 1985.
Historia Kościoła w Polsce, pod red. B. Kumora i Z. Obertyńskiego, t.2, cz.1, Poznań 1979.
Krasuski J., Kulturkampf. Katolicyzm i liberalizm w Niemczech XIX w., Poznań 1963.
Kumor B., Historia Kościoła. Część 7. Czasy najnowsze 1815-1914, Lublin 1991.
Obłąk J., Kościół na Warmii w czasie Kulturkampfu, Ateneum Kapłańskie, r.54:1957 z.2, s.203-217.
Salmonowicz S., Prusy. Dzieje państwa i społeczeństwa, Poznań 1987.
Sz[arowski] P., Początki walki kulturnej w diecezji chełmińskiej (1870-1873), Miesięcznik Diecezji Chełmińskiej, r.1930, s.438-466.
Trzeciakowski L., Kulturkampf w zaborze pruskim, Poznań 1970.
Trzeciakowski L., Pod pruskim zaborem 1850-1918, Warszawa 1973.
Trzeciakowski L., Stosunki między państwem a Kościołem katolickim w zaborze pruskim w latach 1971-1914, Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza, t. IX, z.2, Poznań 1966.
T[uszyński] J., Walka kulturalna w diecezji chełmińskiej w okresie od 1874-1880, Miesięcznik Diecezji Chełmińskiej, r.1930, s. 524-572.
Zieliński Z., Kościół i naród w niewoli, Lublin 1995.
Zieliński Z., Kościół katolicki w Wielkim Księstwie Poznańskim w latach 1848-65, Lublin 1973.
Zieliński Z., Wykonanie ustawy sejmu pruskiego z 11 V 1873 r. o kształceniu i zatrudnieniu duchowieństwa na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej 1873-1887 [w:] Studia Historyczne, pod red. M. Żywczyńskiego, Lublin 1986, t.2, s.7-170.