Postawa prymasa S. Wyszyńskiego wobec stalinowskiej dyktatury w Polsce w latach 1945 – 1956.

1. Przed objęciem stolicy prymasowskiej.

Ks. Stefan Wyszyński z rządami stalinowskimi bezpośrednio zetknął się w styczniu 1945 r., gdy w wyniku ofensywy Armii Czerwonej ziemie położone na zachód od Wisły dostały się pod wpływy radzieckie. Zakończenie okupacji niemieckiej zastało go w Laskach koło Warszawy, gdzie sprawował funkcję kapelana. Ksiądz Wyszyński, mający wtedy 44 lata był już w kręgach katolickich osobą dobrze znaną. Przed wojną uzyskał doktorat z prawa kanonicznego oraz odbył studia z zakresu katolickiej nauki społecznej, której stał się wybitnym znawcą. W okresie studiów działał w Stowarzyszeniu Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, które było ośrodkiem nowatorskich prądów w katolicyzmie polskim oraz pozostawał w bliskich związkach z takimi znanymi osobami, jak księża Korniłowicz czy Szymańskim. Po studiach udał się w podróż naukową po krajach Europy Zachodniej. Interesował się szczególnie Akcją Katolicką i działalnością chrześcijańskich związków zawodowych. W 1930 r. został wykładowcą prawa kanonicznego i socjologii w Wyższym Seminarium Duchownym we Włocławku, był redaktorem miesięcznika „Ateneum Kapłańskie”, działał wśród robotników, wykładał na Uniwersytecie Robotniczym. Do 1939 r. ogłosił drukiem 106 publikacji poświęconych w większości chrześcijańskiej nauce społecznej oraz pracował nad swoją pracą habilitacją. W 1937 r. kard. Hlond powołał ks. Wyszyńskiego do Rady Społecznej przy Prymasie Polski.

Podczas wojny jako znany profesor i społecznik był imiennie poszukiwany przez Niemców. Biskup włocławski, Michał Kozal kazał ks. Wyszyńskiemu opuścić Włocławek. Ukrywał się między innymi we Wrociszewie i w Laskach pod Warszawą. W okresie Powstania Warszawskiego ks. Wyszyński pełnił obowiązki kapelana AK oraz pracował w szpitalu powstańczym. Oprócz obowiązków duszpasterskich opiekował się rannymi, towarzyszył przy operacjach, podtrzymywał na duchu dotkniętych skutkami wojny.

2. Szukanie modus vivendi. 1948-1950.

Prymas Hlond w biskupie Wyszyńskim widział najlepszego kandydata na swego następcę, za nim też – i za głosem zresztą całego Episkopatu – poszedł papież Pius XII, ogłaszając 12 XI 1948 roku nominację nowego arcybiskupa gnieźnieńsko-warszawskiego. Nominację Wyszyńskiego, znanego już przed wojną ze swojej antykomunistycznej postawy, władze przyjęły z nieukrywaną wrogością, ale ponieważ przez wypowiedzenie konkordatu same pozbyły się wpływu na obsadę stolic biskupich, nie miały żadnych prawnych możliwości działania.

Opuszczając Lublin, nowy prymas pisał: „przeciwieństwa partyjne, wszystkie te dymne zasłony w postaci gry słów o reakcji, o wstecznictwie, o zacofaniu są bez znaczenia, podobnie jak bez znaczenia jest żonglowanie postępem, pokojem, sprawiedliwością itp. Prowadzi się ohydną walkę z Bogiem w przedszkolach i w szkołach, na wyższych uczelniach, w anarchizujących organizacjach młodzieżowych, w ich pismach, gazetach i książkach”.

Prymas Wyszyński obejmował swe stanowisko dokładnie w momencie umacniania się PZPR i wyraźnego pogarszania się stosunków państwa z Kościołem. Chodziło o jak największe uzależnienie Kościoła, który stawał się wówczas ostatnią już niezależną wielką siłą społeczną. Temu celowi służyła cała seria zarządzeń, dekretów i konkretnych kroków represyjnych dotyczących różnych form działalności, które Kościół zdołał już po wojnie rozwinąć.

3. Narastanie konfliktów. 1950-1953.

Porozumienie z 14 kwietnia 1950 r. zakończyć miało okres otwartej konfrontacji z Kościołem i zdawało się gwarantować wzajemne relacje i koegzystencję. Po to przecież takie umowy się zawiera. W rzeczywistości miało okazać się formalnością i z góry skazaną na niepowodzenie próbą pogodzenia dwóch kompletnie do siebie nieprzystających światopoglądów.

Zaraz po zawarciu „Porozumienia” został powołany do istnienia Urząd ds. Wyznań, na którego czele stanął Antoni Bida. Z ustawy powołującej do życia ten urząd jasno wynikało, że władze potraktowały „Porozumienie” jako jeden z etapów walki z Kościołem. Miało być ono parawanem zakrywającym rzeczywiste zamierzenia rządu.

Już trzy dni (!) po podpisaniu „Porozumienia” pomiędzy Episkopatem a rządem nadarzyła się kolejna okazja dla władz, by uderzyć w Kościół. Wtedy opublikowano apel do narodu o składanie podpisów pod Apelem Sztokholmskim zakazującym produkcji i używania broni atomowej. Inicjatywa ta była sterowana przez władze moskiewskie i była wymierzona przeciwko USA, NRF. Polscy działacze partyjni wywierali naciski na biskupów, by złożyli swoje podpisy. Sytuacja wymagała rozwagi. Z jednej strony Kościół był orędownikiem pokoju, ale podpisanie Apelu zostałoby wykorzystane przez propagandę komunistyczną do ataków przeciwko tak zwanemu Zachodowi, oraz stanowiło kolejny krok do wymuszania na episkopacie decyzji zgodnych z wolą rządu. Dlatego biskupi postanowili nie podpisywać Apelu, a wiernym pozostawić decyzję zgodną z sumieniem. Ponieważ episkopat zdystansował się od Apelu, a w deklaracji z 12 IX 1950 oskarżył władze „o zmuszanie Kościoła do używania metod politycznych”, prasa skomentowała to jako pogwałcenie Porozumienia.

4. Od aresztowania do „normalizacji”. 1953-1956

Fakt aresztowania prymasa władze starały się trzymać jak najdłużej w tajemnicy, ale wieści szybko zaczęły obiegać stolicę. Episkopat natomiast, zebrawszy się zaraz po tym wydarzeniu, wybrał wskazanego przez rząd biskupa Michała Klepacza na swego przewodniczącego i ugiął się pod groźbą dalszych aresztowań, przyjmując 28 września tekst deklaracji w brzmieniu proponowanym wcześniej przez państwo za pośrednictwem B. Piaseckiego. Był to ten sam tekst, który Prymas wcześniej kategorycznie odrzucił. Zgodnie z życzeniem reżymu biskupi złożyli przysięgę lojalności wobec „ludowego” państwa. Nie zapobiegło to wszakże dalszym, licznym aresztowaniom księży. Rząd obiecywał ze swej strony w osobnym komunikacie trzymanie się Porozumienia. Był to bardzo poważny krok naprzód na drodze uzależnienia Kościoła, osłabienia jego prestiżu, chociaż z drugiej strony wiele znaczyła nieugięta postawa Prymasa.

W życiu Kościoła był to niewątpliwie okres szczególnie bolesny, okres słabości, dzielonej zresztą w wielkiej mierze z całym narodem. Biskupi po 25 września nie stanowili tu wcale wyjątku. Furia niszczenia trwała przez cały 1954 rok. Ograniczono zatem działalność KUL-u, zniesiono wydziały teologiczne w Krakowie i Warszawie i utworzono Akademię Teologii Katolickiej w zabranym bezprawnie klasztorze. Na Śląsku zaczęto na wielką skalę znosić klasztory żeńskie, a aresztowane zakonnice deportowano na ziemie centralnej Polski. Do 1955 r. ze stolic biskupich usunięto 9 biskupów, setki księży przebywało w więzieniach. Kościołowi odebrano jego posiadłości i instytucje kulturalne, a także charytatywne. Nie zdołano jednak rozbić jedności Kościoła, a podejmowane próby tworzenia Kościoła narodowego nie miały żadnych szans powodzenia. Rok 1955 okazał się rokiem przełomowym pod wieloma względami również dla Kościoła katolickiego. Kończyła się powoli era wulgarnej ateizacji kraju i terroru organów bezpieczeństwa, a także okres „nadrządów” doradców sowieckich w Polsce.

12 X 1953 przewieziono Prymasa do nowego miejsca uwięzienia – do Stoczka koło Lidzbarka Warmińskiego. 2 VII 1954 Prymas Polski w poczuciu odpowiedzialności za Kościół kieruje z miejsca uwięzienia w Stoczku memoriał do rządu, rekapitulujący wszystkie wysiłki Episkopatu dla osiągnięcia porozumienia z rządem. 6 VIII 1954 znakiem zmniejszającej się izolacji jest częściowe udostępnienie Kardynałowi prasy, zaś 6 X 1954 Prymas Polski zostaje przewieziony samolotem do trzeciego miejsca uwięzienia w Prudniku Śląskim. Ponownie zwraca się listownie do rządu, m.in. w czasie choroby swego ojca, ale listy te pozostają bez odpowiedzi. Prymas postanawia nie kierować więcej żadnych pism do władz. W końcu 1954 władze dopuszczają do badań klinicznych w szpitalu MBP zapadającego na zdrowiu Kardynała.

Prymas Wyszyński wobec staliznizmu – wnioski

Omówiony okres, zwłaszcza od 1949 r. był czasem wielkiego starcia stalinowskich władz z Kościołem katolickim w Polsce. Był to zarazem w całej historii XX w. czas dla Kościoła najtrudniejszy i mający zdecydować o jego dalszej przyszłości. Głównym aktorem wydarzeń po stronie Kościoła był niewątpliwie prymas Stefan kardynał Wyszyński i w jego osobie personifikuje się niejako cała prowadzona walka. Prymas miał jasną świadomość sytuacji, w której kraj się znajduje i zdawał sobie sprawę, że nie ma możliwości zmiany ani systemu społeczno ekonomicznego, ani tym bardziej ideologii wyznaczającej drogę postępowania partii komunistycznej. Polska znalazła się w orbicie wpływów sowieckich jako kraj niesuwerenny i w tamtym czasie była to rzecz niemożliwa do zmiany. Zarazem dobrze zdawał sobie sprawę, że komunizm, jako światopogląd, z założenia jest nie do pogodzenia z chrześcijaństwem, gdyż zakłada ateizację. Przeważająca część narodu była jednak wyznania katolickiego i od pokoleń była przywiązana do Kościoła katolickiego, co było istotną siłą katolicyzmu polskiego. Zarazem pod wpływem doświadczeń historycznych ukształtował się silny „stop kulturowy” katolicyzmu i polskości, co ma swój jasny wyraz w stereotypie Polak – katolik. To swoiste, silne wymieszanie się katolicyzmu i polskości było czynnikiem bez porównania bardziej decydującym w masowej religijności polskiej niż osobiste wybory świadomych nawróceń. Ale w konfrontacji z komunizmem „stop” ten, mocno zakorzeniony w świadomości okazywał niewątpliwie ogromną siłę oporu. Dobrze to rozumiał kardynał Stefan Wyszyński, wielki strateg Kościoła polskiego w konfrontacji z komunistycznym totalitaryzmem, stąd też zapewne jego ostrożność we wszystkich tych sprawach i obawa przed podziałami wewnątrzkościelnymi w obliczu śmiertelnego zagrożenia ze strony wrogiego systemu, a zarazem ciągłe odwoływanie się do szerokich mas społeczeństwa.

Na treściach duszpasterstwo masowego zaważyła niewątpliwie w sposób szczególny postawa i osobowość Prymasa tysiąclecia, wyrażającego właśnie głębokie tradycje tkwiące w polskim katolicyzmie i zarazem wnioski, jakie wierzący głęboko ludzie tego pokolenia mogli wyciągnąć ze straszliwych od 1939 roku doświadczeń, inaczej nie można by zrozumieć oddźwięku, jaki znalazło jego nauczanie. Będzie to więc najpierw pewna twardość i nieustępliwość doktrynalna w zasadniczych sprawach religijnych i moralnych, troska o autorytet Kościoła, prestiż Ojczyzny. Sam Prymas świadom był w całej pełni, że personifikuje niejako ten autorytet w Polsce łączący się przecież w świadomości z tradycją prymasa-interreksa, osoby zastępującej króla, a zarazem będącej w sytuacją trudnych przywódca i moralnym autorytetem narodu. To poczucie wielkiej godności najlepiej może widać w bardzo osobistych notatkach spisywanych przez Prymasa w ciągu trzyletniego odosobnienia.

Zarazem prymas Wyszyński był wielkim realistą. Wiedząc, że nie da się zmienić podstaw ustrojowych i światopoglądowych państwa, próbował przez negocjacje, rozmowy, gesty dobrej woli uzyskać dla Kościoła i narodu jak najszersze pole wolności i praw w ramach istniejącego systemu. Nie ustępując w sprawach zasadniczych i będąc gotowym do osobistej ofiary w imię wierności tym zasadom, jest gotowy akceptować sprawy o mniejszej wadze i w tym, co nie należy do istoty religii iść na ustępstwa. Właśnie ten realizm Prymasa, elastyczność jego postawy powiązana z siłą woli oraz dostrzeżeniem siły katolicyzmu ludowego i odwołaniem się do mas i religijności narodu stanowią o jego wielkości i sile.

Prymas Wyszyński wobec staliznizmu – bibliografia

Bankowicz Bożena, Dudek Antoni, Ze studiów nad dziejami Kościoła i katolicyzmu w PRL, Kraków 1996.

Dudek Antoni, Państwo i Kościół w Polsce 1945-1970, Kraków 1995.

Jasiński Andrzej, Kardynał Stefan Wyszyński, t.1-3, Gniezno 1999.

Kądziela P., Kościół i Państwo w Polsce 1945-1965. Wrocław 1990.

Kłoczowski Jerzy, Dzieje chrześcijaństwa polskiego, Warszawa 2000.

Kozłowska Anna, Markiewicz Tadeusz, Piasecka Justyna, Stosunki między państwem a Kościołem Rzymskokatolickim w czasach PRL, pod red. A. Chojnowskiego, M. Kuli, Warszawa 1998.

Kumor Bolesław, Historia Kościoła, t.8, Lublin 1996.

Micewski Andrzej, Kardynał Wyszyński prymas i mąż stanu, Paris 1982.

Piec Bogdan, Stefan Kardynał Wyszyński Prymas Polski w dokumentach aparatu bezpieczeństwa PRL (1953-1956), Warszawa 2001.

Raina Peter, Kardynał Wyszyński, t.1-3, Warszawa 1993.

Romaniuk Marian Piotr, Prymas Wyszyński. Biografia i wybrane źródła, Gniezno 2001.

Romaniuk Marian Piotr, Życie, twórczość i posługa Prymasa Tysiąclecia, Warszawa 1994.

Stosunki między władzą państwową a Kościołem katolickim w Polsce powojennej (1944-1989), pod red. W. Waźniewskiego, Siedlce 1997.

Wyszyński Stefan, Zapiski więzienne, Paris 1982.

Zabłocki Janusz, Prymas Stefan Wyszyński. Opór i zwycięstwo 1948-1956, Warszawa 2002.

Żaryn Jan, Kościół w Polsce w latach przełomu (1953-1958). Relacje ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej, Warszawa 2000.